Winda z diabelskim charakterem

Dziś mamy dla was coś naprawdę dobrego. Jeżeli jesteście miłośnikami wind wszelakich, które nie tylko pozwalają podziwiać widoki czy wznosić się na 55. piętro wieżowca, ale także pozwalają na łatwiejszą obsługę olbrzymich towarów, na przykład w portach. Taką windą jest diabelski młyn z Falkirk w Szkocji, o którym długo nie będziecie mogli zapomnieć. Ta winda obrotowa jest jednym z cudów techniki, który zapiera dech w piersiach. Byliście pewni, że windy są nudne? Ono zapiera dech w piersiach!

Winda została stworzona, by pokonywać różnice wysokości pomiędzy kanałami. Obrotowa winda do barek rzecznych zastępuje zupełnie inną konstrukcję, która była często dostępna w innych krajach. Można powiedzieć, że Falkirk Wheel przebiła dotychczasowe pomysły. Jest nie tylko maksymalnie praktyczna w załadowywaniu i rozładowywaniu barek, ale także wyjątkowo efektywna. Architekci, którzy zajęli się jej tworzeniem, zainteresowani się też problematyką energooszczędności – dzięki temu winda stała się mocno energooszczędna, co było idealnym rozwiązaniem dla takiego przedsięwzięcia.

Dlaczego diabelski młyn? Z prostej przyczyny. Mechanizm został zapożyczony ze zwykłego diabelskiego młyna, którego można spotkać w większości wesołych miasteczek, także w Polsce. Falkirk Wheel szybko stał się atrakcją dla turystów w Szkocji, można swobodnie przepływać przez tę śluzę i podziwiać ją z bliska. Jest to niewątpliwie gratka dla ludzi, którzy cenią sobie nowinki techniczne, znacznie ułatwiające prace wielu, wielu ludziom.

Jeżeli jesteśmy już przy technice – warto wiedzieć, ile czasu zajmuje temu diabelskiemu młynowi okręcenie się dookoła osi. Cały proces, czyli śluzowanie, zajmuje około piętnastu minut, co „kradnie” 1,5kWh. Całą maszynę napędza mocny silnik 22,5kw, zaś pompa hydrauliczna uruchamia silniki hydrauliczne.

Falkirk Wheel, winda obrotowa w Szkocji pokazuje, że jest nie tylko praktyczną ozdobą kraju, ale także windą, w którą warto zainwestować pieniądze. Dźwigi towarowe różnego rodzaju znacznie dynamizują pracę pracowników, co pozytywnie świadczy o rozwoju każdej firmy, a także państwa. Jeżeli kiedykolwiek będziecie w tym kraju, znajdźcie chwilę i zobaczcie, czy Falkirk Wheel naprawdę tak bardzo zniewala i czy aby na pewno jest taki diabelski?

o autorze

Tomasz Kabisz

Specjalista i wieloletni rehabilitant w różnego rodzaju ośrodkach rehabilitacji ruchowej. Na co dzień trener osób niepełno- i pełnosprawnych.