Czy powinniśmy bać się tłuszczów?

Na słowo tłuszcz w diecie, każda z osób jakkolwiek dbająca o prawidłowy styl życia i właściwe odżywianie, wykrzywia twarz w grymasie. Składnik ten zapisał się bowiem w naszym pojęciu jako nacechowany negatywnie, co z pewnością jest spowodowane w dużej mierze straszącą wizją odkładania się tkanki tłuszczowej w organizmie, przy nadmiernej podaży energii wraz z codzienną dietą.

W rzeczywistości jednak nie tylko tłuszcz przyczynia się do powstania wymienionej wyżej tkanki, a ponadto składnik ten możemy podzielić na rodzaj korzystny dla zdrowia i pożądany w jadłospisie oraz na ten, którego zdecydowanie powinniśmy unikać nie tylko ze względu na nadwagę, ale również ze względu na podwyższone ryzyko wystąpienia chorób.

Tłuszcze w pożywieniu mogą mieć dwojakie pochodzenie. Najczęściej spożywanymi w zwyczajowej diecie Polaka są tłuszcze zwierzęce, pochodzące z tłustych mięs, wędlin, podrobów, masła, smalcu, i pełnotłuszczowych produktów mlecznych. Ich niekorzystne działanie wynika z wysokiej zawartości nasyconych kwasów tłuszczowych (NKT), które przyczyniają się do utleniania frakcji cholesterolu LDL, zwiększając tym samym ryzyko miażdżycy, oraz działają prozapalnie. Jednocześnie pożywienie obfituje także w tłuszcze roślinne, o korzystnym składzie.

Przeważają w nich nienasycone kwasy tłuszczowe (NKT), które przeciwdziałają wyżej wymienionym reakcjom. Znajdziemy je przede wszystkim w olejach roślinnych: oliwie z oliwek, oleju rzepakowym, słonecznikowym, kukurydzianym, sojowym, z siemienia lnianego, z pestek dyni, w orzechach i nasionach oraz w owocach takich jak awokado.
Procent całodziennej podaży energii jaki powinien pokrywać tłuszcz dostarczony wraz z pokarmem, wynosi około 30% u zdrowego człowieka, natomiast w przypadku nadwagi lub schorzeń wymagających jego ograniczenia, w okolicach 23-25%. Jest to więc dość znaczący udział, który jednak zakłada jednocześnie, że składnik ten będzie pochodził wyłącznie ze zdrowych źródeł.

Zasady zdrowego odżywiania dyskwalifikują bowiem spożywanie tłustych mięs, podrobów i tłustych wędlin, z uwagi na ich niekorzystne działanie nie tylko na profil lipidowy, ale także na proces trawienia. Jedynym tłuszczem zwierzęcym, który zyskuje pełną aprobatę dietetyków jest tłuszcz ryb morskich. Zawarte w nim kwasy z rodziny omega 3 przeciwdziałają niekorzystnym reakcjom utleniania substratów w organizmie oraz działają przeciwzapalnie.

Wykazano również ich korzystny efekt w leczeniu schorzeń reumatycznych i w prewencji nowotworów.

Tagi:

o autorze

Tomasz Kabisz

Specjalista i wieloletni rehabilitant w różnego rodzaju ośrodkach rehabilitacji ruchowej. Na co dzień trener osób niepełno- i pełnosprawnych.

Zostaw odpowiedź

Musisz być zalogowany , aby dodać komentarz.